Portret pani Charpentier z dziećmi i Jeanne Samary

autor: admin | 18 czerwiec 2009

Nazwa nie umarła, bynajmniej. Ale dała się niektórym, w sensie praktycznym, tak bardzo we znaki — nawet jeśli nie mieli nic przeciw niej i jej malarskiemu znaczeniu i zgadzali się na przykład na formułę krytyka Riviere’a: „Traktowanie tematu z uwagi na tony, nie zaś z uwagi na sam temat, oto co odróżnia impresjonistów od innych malarzy” — że poczuli się w prawie, by spróbować szczęścia w salonie. I tak Renoir, który mało dbał o reguły postępowania, a miał w pamięci repertuar łatwych kpin i płaskich argumentów, jakimi znowu uraczono jego malarstwo na trzeciej wystawie, posyła na

385panicharpenter100x801 150x150 Portret pani Charpentier z dziećmi i Jeanne SamarySalon 1879 Portret pani Charpentier z dziećmi i Jeanne Samary. Płótna nie tylko zostają przyjęte, ale przynoszą Renoirowi wielki sukces, jakiego nie zaznał nigdy żaden z jego obrazów na wystawach impresjonistów. Co prawda sukces zawdzięczał także, a może przede wszystkim temu, że malował z myślą o salonie; wszelkie porównania wypadną na korzyść obrazów, których jury nigdy by nie zaakceptowało, takich jak Moulin de la Galette czy Huśtawka wystawianych z „panami impresjonistami”. Ale sukces jest sukcesem, co daje z kolei do myślenia Monetowi. Tu sprawa wygląda bardziej poważnie, Monet jest inicjatorem wspólnych wystaw, nieuznawanie jury i salonów to dla niego zasada. Ale jeśli w grę wchodzą zasady, w grę wchodzi również przyszłość: Monet maluje przez dwadzieścia lat, zawsze w ciężkich warunkach, niemal zawsze bez sukcesu. Salon, jak widać z przykładu Renoira, jest szansą, i Monet, po długich wahaniach, w roku 1880 przedkłada jury dwa płótna.
Decyzja Moneta wywołuje najgłębszą pogardę Degasa. Racje Moneta nic go nie obchodzą) widzi w nim tylko renegata i zrywa z nim wszelkie stosunki. Tym łatwiej może teraz wprowadzić na opustoszałe miejsca „swoich”, lansując prócz Mary Cassatt, malarki niewątpliwie utalentowanej, innego swego pupila: jest to Jean-Francois Raffaelli, który nie tylko nie ma nic wspólnego z impresjonizmem (to było Degasowi nawet na rękę), ale z jakąkolwiek niezależnością artystyczną w ogóle. Trzydzieści pięć obrazów Raffaelliego, z których każdy jest wcieleniem banału i przeciętności, na piątej wystawie grupy, oto rezultat zachodów Degasa.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.

Meta

 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« września    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30