autor: admin | 2 listopad 2008
Nieszczęście jednak nadciągało skądinąd i wszystkie potężne środki, jakimi rozporządzali akademicy, nie były w mocy go powstrzymać: w dwóch zadymionych salkach kawiarni „Andler Keller” pisarze, poeci, młodzi malarze najrozmaitszych tendencji i odcieni podważali najświętsze zasady akademickiego Olimpu, a nawet podawali w wątpliwość racje jego istnienia. Dawniejszy antagonizm: klasycyzm — romantyzm, Ingres — Delacroix, przycichł już nieco; teraz na porządku dziennym znalazł się problem realizmu postawiony przez Courbeta w roku 1855 i dyskutowany w „Andler Keller” z zawziętością nie wróżącą akademikom nic dobrego. Jednakże główną kwaterą opozycji stała się „Brasserie des Martyrs”, kawiarnia, gdzie bywał Courbet i jego przyjaciele: Baudelaire, Theodore de Banville, krytycy Champfleury, Castag-nary, Duranty.
Louis-Emile Duranty w założonym przez siebie w roku 1856 piśmie „Realisme” (które miało zresztą bardzo krótki żywot) głosił, zgodnie 2 opiniami panującymi w „Brasserie”, że dość już przywoływania do życia Greków, Rzymian, średniowiecza, XVI, XVII i XVIII wieku, gdy wiek XIX jest zupełnie nie znany; i głosem cichym oświadczał, że trzeba podpalić Luwr. Inny bywalec „Brasserie des Martyrs”, poeta Fernand Desnoyers, pisał w roku 1855 w artykule O realizmie:
„Opisujmy i malujmy to tylko, co istnieje, a przynajmniej to, co widzimy, co znamy, cośmy przeżyli. Nie szukajmy mistrzów, nie miejmy uczniów! Osobliwa szkoła, prawda? Ani mistrza, ani ucznia i jedna tylko zasada: niezależność, szczerość, indywidualizm.”