Malarstwo hiszpańskie, pejzaże Corota

autor: admin | 17 maj 2009

Manet cenił sobie nade wszystko malarstwo hiszpańskie; Pissarro patrzył zachwyconym okiem na pejzaże Corota; dwudziestoletni student prawa, Edgar Degas, nie znał boga nad Ingres’a. Jakiekolwiek ewolucje przejdzie później, podziw dla mistrza klasycyzmu nie zgaśnie w nim nigdy. Świadczyłoby to, że pewnych upodobań nabytych w młodości nic nie może naruszyć (ponieważ tak jak w Degasie pozostanie Ingres, tak w Manecie Hiszpanie, w Camille’u Pissarro Corot itd.) i że rację ma Malraux:

„Człowiek staje się artystą, jeśli we wczesnej młodości głębiej poruszyło go odkrycie dzieł sztuki niż przedmiotów, które te dzieła ukazują, czy przedmiotów w ogóle [...] Podobnie jak muzyk kocha nie słowiki, ale muzykę, poeta nie zachody słońca, ale wiersze, malarz to przede wszystkim człowiek, który kocha obrazy, a nie postaci i pejzaże.”

Miłość Degasa do obrazów, a w każdym razie do pewnego rodzaju obrazów, była tak niewątpliwa, że wkrótce porzuca prawo, by poświęcić się malarstwu. Gdy szczęśliwym trafem, dzięki znajomościom swego ojca, ustosunkowanego bankiera, zostaje przedstawiony Ingres’owi, stary mistrz udziela mu rady, której Degas nigdy nie uchybi:

„Rysuj linie, młodzieńcze, dużo linii, z pamięci albo z natury, w ten sposób zostaniesz dobrym artystą.”

Zamiłowanie do rysunku sprawia, że studia, które dla większości jego przyszłych kolegów - impresjonistów były męką, dla niego są czymś zupełnie naturalnym. Pracuje zresztą prywatnie u jednego z najlepszych uczniów Ingres’a, Louis Lamothe’a. Tradycja nakazująca młodemu malarzowi zobaczyć kraj „boskiego Rafaela”, a także własne upodobania, skłaniają go wkrótce do wyjazdu do Włoch. Zwiedza Florencję, Rzym, Neapol; bardziej jednak niż Rafael interesują go prymitywi włoscy. Z tej podróży przywozi do Paryża mnóstwo rysunków, częściowo wykonanych według dzieł zobaczonych w muzeach, częściowo według modeli napotkanych przypadkiem; są tu również portrety rodziny Degasa mieszkającej we Włoszech. Te rysunki, podobnie jak pierwsze obrazy olejne, nad którymi czuwa duch Ingres’a (choć pewne niekonwencjonalne pozy nie znalazłyby uznania w oczach mistrza, podobnie jak podkreślanie na rysunku form kolorem), wskazują na niezwykłą dojrzałość i pewność ręki młodego artysty. Bardziej jeszcze będzie to widoczne w obrazach namalowanych po powrocie do Paryża: w Dziewczętach spartańskich (1860) i w Semiramidzie zakładającej miasto (1861), które posiadają już to, co można nazwać stylem. Osobliwe jest jednak, że Degas wybierając temat historyczny nie zapomina o obserwacji otaczającego go świata i lekceważąc „typ grecki” potrafi połączyć rysy twarzy współczesnego modela z wykonaniem klasycznym.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.

Meta

 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« września    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30