autor: admin | 3 maj 2009

Pissarro, Pejzaż z czerwonymi dachami, 1877 r.
Po kilku latach uważa, że jak na początek, jest już dostatecznie wprowadzony, a że pragnie ciszy i samotności po zgiełku paryskim, myśl o wyjeździe na wieś i malowaniu w plenerze pociąga go coraz bardziej. (Już na Saint-Thomas, pilnując w porcie wyładunku statków przywożących towary dla ojca, skracał sobie czas akwarelą i rysunkiem.) Zanim wybierze na stałe miejsce zamieszkania okolice Paryża, których pejzaż jest dla niego pełen atrakcji, spędza letnie miesiące na wsi czując się wśród przyrody bardziej u siebie niż gdziekolwiek indziej. W roku 1859 przywozi z takiego pleneru w Montmorency pejzaż, który przedkłada jury: obraz zostaje przyjęty. Sukces niewielki (płótno ledwo zostaje zauważone przez krytykę), ale wystarczający (już sam fakt znalezienia się w salonie ma swoją wymowę), żeby poinformować o nim rodziców. W ich oczach jest usprawiedliwiony. Na pewno jednak nie we własnych. Ale ten zaakceptowany pejzaż pozwala mu przełamać nieśmiałość; udaje się po raz wtóry do Corota: tym razem, żeby zasięgnąć jego rady jako malarz, który osiągnąwszy niejaką samodzielność bynajmniej nie jest jeszcze pewien, jaką drogą ma pójść.